Rozmiar: 58544 bajtów


IV Suski Rajd Pieszy śladami żolnierzy mjr. "Łupaszki" - 16-18 maja 2011 r.

  Do wioski gdzieś w powiecie ostródzkim ostrożnie wchodzi 2 zwiadowców, stają, rozglądają się dookoła, spoglądają na mapy, zostawiają jakieś znaki na drodze i wchodzą w głąb wsi. Po kilku minutach przez wieś maszeruje już zwartą kolumną cały szwadron naprowadzany przez szperaczy. Zwiadowcy meldują dowódcy o sytuacji we wsi i wskazują miejsce na odpoczynek. Sanitariuszki ruszają na wioskę w poszukiwaniu bieżącej wody. Na główna drogę we wsi wychodzi kilka kobiet w podeszłym wieku i przyglądają się przybyłym, którzy zmęczeni forsownym marszem leżą pokotem na łące.
- Jacy ładni chłopcy! - komentują niecodzienne zjawisko staruszki.
- Jak długo "wojsko" będzie kwaterować we wsi? - zapytała najstarsza kobieta.
- Odpoczniemy trochę i idziemy dalej - odpowiadają nasze dziewczyny.


 
  To jeden z autentycznych obrazków w czasie 4. Suskiego Rajdu Pieszego śladami żołnierzy majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" zorganizowanego przez nasz oddział w dniach 16-18 maja 2011 r. Trasa rajdu wyniosła około 70 km i wiodła z Susza przez Jerzwałd, Jeziorce, Dobrzyki, Skitławki, Miłomłyn do Samborowa.

W rajdzie obok członków "5 Brygady" Oddziału Terenowego Polskiego Klubu Kawaleryjskiego w Suszu wzięli udział uczniowie Publicznego Gimnazjum im. Kawalerii Polskiej w Suszu - łącznie 17 osób sformowanych w tzw. "szwadron". Nazwa nawiązuje do oddziałów AK istniejących na tym terenie po II wojnie światowej, które podlegały "Łupaszce". Tegoroczny rajd biegł śladem działań przede wszystkim 4 szwadronu Henryka Wieliczki "Lufy" i prowadził przez miejsca pobytu tego oddziału. Ważnym momentem było spotkanie w siedzibie Nadleśnictwa Miłomłyn, gdzie rozmawialiśmy z panem Józefem Jankowskim, żołnierzem AK, a po wojnie leśniczym, który osobiście spotykał się kilkakrotnie z "Łupaszką" i jego żołnierzami.

Uczestnicy rajdu ubrani byli w mundury wraz z oporządzeniem wojskowym i replikami broni. Oprócz poznania historii tych ziem młodzi ludzie przeszli szkolenie z takich elementów taktyki jak urządzanie zasadzek, "zdobywanie" wiosek, skryte przemieszczanie się w terenie, działania szperaczy, pokonywanie nieznanych terenów z kompasem i mapą, forsowne marsze w zwartej kolumnie ze śpiewem wojskowym na ustach. Wszystko miało przybliżyć realia życia partyzantów sprzed 65 lat. Rajd dał możliwość sprawdzenia samego siebie i zmierzenia się ze swoimi słabościami, a na szlaku spotykaliśmy się ze zdziwieniem, ale i podziwem spotykanych ludzi.

Organizatorzy rajdu dziękują za pomoc:
- Jackowi Karczewskiemu, Nadleśniczemu Nadleśnictwa Dobrocin - za wsparcie logistyczne rajdu,
- Wiesławowi Stachowiczowi, Nadleśniczemu Nadleśnictwa Miłomłyn - za gościnne i ciepłe przyjęcie w Miłomłynie,
- Józefowi Jankowskiemu - wieloletniemu Nadleśniczemu Nadleśnictwa Miłomłyn - za barwną opowieść świadka historii pionierskich lat powojennych,
- Jackowi Dobrowolskiemu, dyrektorowi Zespołu Szkół w Dobrzykach - za gościnę i kwatery w Dobrzykach,
- Zbigniewowi Biegańskiemu, dyrektorowi Publicznego Gimnazjum im. Ziemi Mazurskiej w Miłomłynie - za gościnę i kwatery w Miłomłynie.

więcej zdjęć oraz informacji na stronie gimnazjum
informacja o rajdzie na stronie Lasów Państwowych w Olsztynie
 
Rozmiar: 29549 bajtów
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zdjęcia: fotoreporterzy oddziału
[ Opracowanie: Hani]